Bufet na Karkonoskiej

Rozmawialiśmy ostatnio na zajęciach o bufecie (o ile można to tak nazwać) na naszej uczelni. Co z nim? Jest bo jest i tyle..  Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie, kiedy tam bywam, a robię to naprawdę sporadycznie. Sam fakt położenia bufetu – czyli podziemia naszej uczelni – nie zachęca zbytnio do odwiedzin. Są to dwa ciemne pomieszczenia i choć ściany są kolorowe to i tak panuje tam ponury nastrój, kilka stolików i niewygodne krzesła.
No, ale nie wygląd jest najważniejszy więc przejdźmy do kwestii jedzenia. W menu znajdziemy frytki, zapiekanki, hot-dogi, pierogi a nawet gyros czy surówkę, nie miałam przyjemności (albo i nie) skosztować tych dań więc nie powiem czy warto. Od znajomych natomiast słyszałam, że najlepszym wyborem są bułki, które są świeże bo przygotowywane codziennie rano – może kiedyś się skuszę. Ponadto możemy tam zakupić różne napoje gazowane a także napić się kawy, herbaty i czekolady. Usłyszałam kiedyś historię, odnośnie czekolady, która była tak jałowa, że Pani sprzedająca z litości dolewała mleka aby choć trochę poprawić jej smak 😂.

Jak widać – szału nie ma, ale osobiście uważam, że lepsze to niż nic. Może wnętrze i posiłki wzbudzają wiele kontrowersji, niemniej jednak zawsze to jakieś wyjście aby się poratować zamiast chodzić głodnym.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s